POEZJA NA SNIADANIE
Pewien Francuz raz w Paryżu
Nie chciał na śniadanie ryżu.
Wolał jeść bagietkę z makiem
Oblizywał się ze smakiem.
Zjadł krłasona,popił mleczkiem ,
Potem umył się troszeczkę.
Wypił jeszcze łyczek kawy
I pojechał do Warszawy.
Dziekuje bardzo Tacie za udzial w blogu i recytacje wierszykow.
Do Wroclawia ze stolicy,
Potem zas do Olesnicy,
Gdzie u Babci juz na stole,
Najlepszy w swiecie czeka rosolek.
Kto to czyta, ten sie gubi:
" Jak to ?, Francuz rosol lubi? ,
Czy to fraszka? , czy igraszka? " .
- Nie, to wlasnie jest nasz SASZKA !!!
Nie chciał na śniadanie ryżu.
Wolał jeść bagietkę z makiem
Oblizywał się ze smakiem.
Zjadł krłasona,popił mleczkiem ,
Potem umył się troszeczkę.
Wypił jeszcze łyczek kawy
I pojechał do Warszawy.
Dziekuje bardzo Tacie za udzial w blogu i recytacje wierszykow.
Do Wroclawia ze stolicy,
Potem zas do Olesnicy,
Gdzie u Babci juz na stole,
Najlepszy w swiecie czeka rosolek.
Kto to czyta, ten sie gubi:
" Jak to ?, Francuz rosol lubi? ,
Czy to fraszka? , czy igraszka? " .
- Nie, to wlasnie jest nasz SASZKA !!!


Komentarze
Aniu, autor tlumaczy, ze wymyslil wierszyk dla wnuczka, aby lepiej mu smakowalo sniadanko.
Tylko co ja zrobie, jak zastosowanie bedzie doslowne?
I prosze nie myslec, ze u nas ryz na sniadanie ;-)
i mam nadzieje, ze po takiej strawie duchowej Sacha wciagnal sniadanko ladnie :)
Pozdrowienia :*