OPOWIESCI Z ULICY SWIETEGO WILHELMA

Jakzez to niezgrabnie brzmi : pustak szklany. Luksfera tez nie lepiej, jakos tak nieprzyjaznie.
A przeciez , uzywajac materialow o takich rogatych nazwach, mozna stworzyc cos bardziej oswojonego.
Stoi sobie taki przyklad w srodku duzego miasta. W jednej z jego bardziej ekskluzywnych dzielnic. Jednak z daleka od domow mody i kawiarenek literackich, z daleka od galerii sztuk i zgielku bulwarow, w jednej z podrzednych ulic, kryje sie przed okiem przypadkowego przechodnia za ciezka, drewniana brama.
Brama ta otwiera sie jedynie za sprawa kodu znanego przez przewodniczke, ktora to jest sama w sobie kluczem do zwiedzenia tego magicznego miejsca.
Przestepujac prog bramy wkracza sie do innego swiata. Jak w "Opowiesciach z Narnii". Tyle, ze nie kryja sie tam fantastyczne stwory, a jedynie pustaki szklane, z ktorych stworzono "la Maison de Verre" - "Szklany Dom".
Budynek ten powstal w latach 30, stworzyl go architekt Pierre Chareau na zamowienie doktora d'Alsace.
Punktem wyjscia byla istniejce juz jedno skrzydlo kamienicy, ktorej ostatnie pietro bylo zamieszkane przez uparta lokatorke, nie chcaca slyszec o jakiejkolwiek przeprowadzce. Wobec jej uporu, sprytny architekt, wymyslil, ze nowa bryla domu doktora d'Alsace wsunie sie pod jej ostatnie pietro. Wyburzono nizsze kodygnacje, powstawiano metalowe slupy, uwolniono przestrzen, odzielono sie od swiata luksferami.
Efekt zapiera dech w piersiach.
Elewacje zachwycaja swa prosta kompozycja oraz uzytymi materialami. Sciana luksfer pietrzacych sie na wysokosc trzech pieter jest imponujaca.
Wewnatrz wrazenie przestrzeni i wszechobecnego swiatla jest nieustajace.
Z kazdego prawie pomieszczenia ( za wyjatkiem gabinetu doktora, ktory byl ginekologiem) otwiera sie widok na nastepny pokoj, kortyarz lub inna przestrzen. Jest to tak chytrze zaplanowane, ze w calym domu nie odczuwa sie absolutnie klaustrofobii. Odczucie to moglo byc wywolane prawie calkowitym brakiem widocznosci na zewnatrz. Luksfery nie pozwalaja na popatrzenie przez nie, tak jak przez klasyczna szybe w oknie. Ich zielonkawe oryginalne zabarwienie, oraz nieregularnosc powierzchni pozwalaja na przedostawanie sie swiatla bez przeszkod, za to ograniczaja widocznosc praktycznie do stanu nieistniejacego.
Swiatlo jest wszechobecne w calym domu. Przebija sie przez kazda luksfere, rozprasza, napelnia swa ujednolicona jasnoscia caly dom, dociera do wszelkich zakatkow.
Architekt zadbal o to, aby umeblowanie domu nie przeszkadzalo tej widocznosci. Sciany sa ruchome, przesuwaja sie bez jednego szelestu , po tylu latach, w takt humoru domownikow. Minimalistyczne meble wkomponowuja sie w calosc.
Imponujaca z zewntrz szklana sciana, jest tak samo niesamowita od wewnatrz. Urzadzony u jej stop salon oddaje czesc tej przemyslowej estetyce. A prowadzace do salonu glowne schody, zmuszaja widza do szeptania i sklonienia glowy w holdzie.
Wykorzystanie luksfer w budynku mieszkalnym, jako jedynego sposobu do oswietlenia pomieszczen swiatlem dziennym bylo nowatorskim przedsiewzieciem w owych czasach.
Do tej pory byl to material budowlany, uzywany w konstrukcjach przemyslowych. Wyniesienie go na pierwszy plan i danie mu tak wyrafinowanej roli, bylo aktem prekursorskim, ktore podnioslo Szklany Dom do rangi manifestu i modelu w architekturze.
Dom doktora d'Alsace byl takze jedyna realizacja architekta.
Halo, halo?
Czy ktos dotrwal do konca i czyta te ostatnie slowa?
W nagrode pare zdjec umieszczonych za pozwoleniem autora, arch. M. B.


Wiecej fotek tutaj i tutaj.
Filmy tu i tutu.

Komentarze

Anonimowy pisze…
Mniam, bardzo smaczny artykuł.
dziękuję bardzo:))
W pozdrowienia z Krakowa wplatam promienie jesiennego słońca,
Jo.
Magda pisze…
Dzieki Joasiu za jesienne promyczki. Wpisz ten punkt do Twojego menu ;-)
Anonimowy pisze…
Masz rację Magdarynko, swojego czasu stworzyłam kartę dań, ale był to plan na życie. Teraz najwyższy czas stworzyć nowe Menu, architektoniczne.
Myślę, że jest to doskonała propozycja na deser. Lekki i wyważony, pozostawiający niezapomniane wrażenia.
Dziękuję, Jo.

Popularne posty