LIPCOWA PIATKA
Piec swieczek zostalo zdmuchnietych,
Nowy roczek rozpoczety.

Ciag dalszy i ostatni obchodow rocznicowych.
---
W zeszlym roku pisalam o tej samej porze, z tej samej okazji, ze wkroczylismy w chlopiecy wiek.
Prorocze slowa to byly.
Chlopaczka, a czasem nawet chcialabym powiedziec chlopaczysko mam.
W calym chlopiecym wymiarze.
Ze wszelkimi akcesoriami nalezacymi do tej plci, czyli autkami, motorami, skuterami, samolotami, pociagami, klockami, ksiazkami o autach, pociagach, motorach, planteach,.
Ze wszelkimi zachowaniami godnych tej plci - delektowanie sie grubianska mowa, brzydkimi slowami, szalenstwami z kolegami ( skonczyly sie pacyficzne zabawy w piaskownicy...).
Jednoczesnie potrzebuje mnie wciaz.
Potrafi byc rownie rozczulajacy i kochany, kiedy przygarnia mnie swoja raczka, kiedy ja zarzuca na szyje, zeby mnie objac, kiedy prowadzimy rozmowy, kiedy dialog idzie nam tak doskonale, jakbysmy byli starymi kumplami.
Uwielbiam przebywac z nim, miec dla niego czas i moc poswiecac mu uwage. Mam tak malo tych chwil, kiedy jestem cala dla niego. Najczesciej slyszy ode mnie, ze nie mam czasu, ze sie spiesze, se nie teraz, ze potem. Tyle, ze na potem, tez nie starcza czasu. A kiedy sie zreflektuje, okazuje sie , ze syn ma juz 5 lat, 10 lub 15... Wtedy nie bedzie juz mnie wolal, wtedy ja bede zalowac, ze nie odlozylam na potem oprozniania pralki, wycierania podlogi, odkurzania .
Pewnie nigdy nie uda mi sie pogodzic jednego z drugim, codziennych obowiazkow i potrzeby bycia z Synem.
Pewnie wciaz bede walczyc z tym poczuciem winy.
Pewnie dlatego bede starc sie rekompensowac moja nieobecnosc na wszelkie mozliwe sposoby.
A tymczasem, czekaja nas juz calkiem niedlugo dwa wspolne tygodnie wakacji.
Oko w oko. On i ja.
Juz oboje bardzo sie cieszymy i liczymy dni, ktore nam pozostaly do odlotu.
---
Nazajutrz po swoich urodzinch, Sasza pyta :
- Mama, czy mozesz sobie wyobrazic, ze mam juz 5 lat?
Nie moge Synku, choc musze, bo nie mam innego wyjscia.
Nowy roczek rozpoczety.

Ciag dalszy i ostatni obchodow rocznicowych.
---
W zeszlym roku pisalam o tej samej porze, z tej samej okazji, ze wkroczylismy w chlopiecy wiek.
Prorocze slowa to byly.
Chlopaczka, a czasem nawet chcialabym powiedziec chlopaczysko mam.
W calym chlopiecym wymiarze.
Ze wszelkimi akcesoriami nalezacymi do tej plci, czyli autkami, motorami, skuterami, samolotami, pociagami, klockami, ksiazkami o autach, pociagach, motorach, planteach,.
Ze wszelkimi zachowaniami godnych tej plci - delektowanie sie grubianska mowa, brzydkimi slowami, szalenstwami z kolegami ( skonczyly sie pacyficzne zabawy w piaskownicy...).
Jednoczesnie potrzebuje mnie wciaz.
Potrafi byc rownie rozczulajacy i kochany, kiedy przygarnia mnie swoja raczka, kiedy ja zarzuca na szyje, zeby mnie objac, kiedy prowadzimy rozmowy, kiedy dialog idzie nam tak doskonale, jakbysmy byli starymi kumplami.
Uwielbiam przebywac z nim, miec dla niego czas i moc poswiecac mu uwage. Mam tak malo tych chwil, kiedy jestem cala dla niego. Najczesciej slyszy ode mnie, ze nie mam czasu, ze sie spiesze, se nie teraz, ze potem. Tyle, ze na potem, tez nie starcza czasu. A kiedy sie zreflektuje, okazuje sie , ze syn ma juz 5 lat, 10 lub 15... Wtedy nie bedzie juz mnie wolal, wtedy ja bede zalowac, ze nie odlozylam na potem oprozniania pralki, wycierania podlogi, odkurzania .
Pewnie nigdy nie uda mi sie pogodzic jednego z drugim, codziennych obowiazkow i potrzeby bycia z Synem.
Pewnie wciaz bede walczyc z tym poczuciem winy.
Pewnie dlatego bede starc sie rekompensowac moja nieobecnosc na wszelkie mozliwe sposoby.
A tymczasem, czekaja nas juz calkiem niedlugo dwa wspolne tygodnie wakacji.
Oko w oko. On i ja.
Juz oboje bardzo sie cieszymy i liczymy dni, ktore nam pozostaly do odlotu.
---
Nazajutrz po swoich urodzinch, Sasza pyta :
- Mama, czy mozesz sobie wyobrazic, ze mam juz 5 lat?
Nie moge Synku, choc musze, bo nie mam innego wyjscia.


Komentarze
Samej radości, hasania po pachy, ubawu, szczęścia! 100 lat!!!
białe koszule mają w sobie jednak powagę, nie?
wszystkiego co najlepsze na dalsze lata!