J-7
W piatek Sasza sprawil nam niesamowita niespodzianke.
Dzieki Oli, ktora poswiecala popoludnia na bieganie za nim i podtrzymywanie, nauczyl sie jezdzic na rowerku, na dwoch kolkach.
Po pracy poszlam na ich spotkanie do parku i na wlasne oczy, ujrzalam mojego synka w akcji : szczescie i duma rozpieraly go. Byl tak zadowolony z tego osiagniecia, ze juz sie nie zatrzymywal. Krazyl naokolo parku.
Z rozbiegu nauczyl sie takze w przeciagu pol godziny sam ruszac.
Calkowita wolnosc.
A ja zdalam sobie sprawe, ze znowu przekroczylismy jeden z wielu etapow jego rozwoju.
Wkraczamy w wiek chlopiecy.
Dzieki Oli, ktora poswiecala popoludnia na bieganie za nim i podtrzymywanie, nauczyl sie jezdzic na rowerku, na dwoch kolkach.
Po pracy poszlam na ich spotkanie do parku i na wlasne oczy, ujrzalam mojego synka w akcji : szczescie i duma rozpieraly go. Byl tak zadowolony z tego osiagniecia, ze juz sie nie zatrzymywal. Krazyl naokolo parku.
Z rozbiegu nauczyl sie takze w przeciagu pol godziny sam ruszac.
Calkowita wolnosc.
A ja zdalam sobie sprawe, ze znowu przekroczylismy jeden z wielu etapow jego rozwoju.
Wkraczamy w wiek chlopiecy.


Komentarze
Staś też już jeździ, zajęło mu to 4 dni, ale widzę, że Sasza załapał jeszcze szybciej. Brawo, dzielnego masz synka :-))).
Na urodziny kupiliśmy Stasiowi większy rowerek 16" i teraz jeździmy we trójkę. Super są takie wspólne wycieczki :-)
Co nie zmienia faktu, ze jestem z niego baaardzo dumna :-)
I tak jak Wy, kupujemy nowy rowerek, 16''. Juz sie ciesze na te wspolne wyjazdy!
Do tej pory Ja szłam za Stasiem, który jechał na 4 kółkach. tweraz jeździmy razem. Co za miła odmiana :-). Ale widzę, że Sasza jeździ bez kasku? Jesli nie ma, to do rowerka dorzuccie mu kask :-)