16 CZERWCA W GENEWIE
Zdarzają mi się czasem sympatyczne momenty związane z moją pracą. Warto ich doczekać i przeżyć.
Budowa szpitala w Genewie powoli dobiega końca, od ponad roku juz nie pracuję nad tym projektem. Realizacją zajmuje się biuro architektów genewskich, a nadzór architektoniczny sprawuje dzielny człowiek, nasz wysłannik, który na stałe juz mieszka w tym neutralnym kraju.
A więc wszystko co się dotyczy aktualności genewskich śledzę z daleka, z aktualnego punktu siedzenia i dłubania nad projektem szpitala w Zurychu.
Strasznie się nudzę. Straszne myśli przychodzą mi do głowy typu jak to zrobić, aby wydostać się z tej pułapki.
Strasznie bym chciała coś zmienić, ciś ruszyć.
Z tych chęci może coś się zrodzi, może ta podbramkowa sytuacja zmusi mnie do jakiejś samoobronnej i wyzwoleńczej akcji.
Bo w gruncie rzeczy lubię mój zawód, w czym mnie umacniają takie , jak dziś wydarzenia.
Zostałam zaproszona przez mojego dyrektora na wizytę genewskiego szpitala. Trzeba wiedzieć, ze on raczej nie jest hojny w tego typu zaproszeniach. Zazwyczaj elita, czyli jego najbliższa świta się załapuje. Tym większe było moje zdumienie, kiedy przekazano mi, że byłoby mu miło, gdybym pojechała razem z nim. Jestem ostatnią w biurze, która realnie zasuwała przez parę lat przy planach i detalach tego szpitala. Wiec w sumie co mi tam , zgodziłam się. Juz nie będę taka, dam mu te satysfakcję i niech mu bedzie miło.
Pojechaliśmy, cała pięcioosobowa delegacja - szef, pani od komunikacji, pan od programacji , jego syn (! sympatyczny, ale mam jakąś amnezję co do jego udziału w projekcie) i ja.
Zobaczyliśmy.
Pozachwycaliśmy się.
Pogratulowaliśmy sobie tak udanej realizacji.
Ha ha ha !
Na serio, wizyta była zorganizowana przez Związek Architektów Szwajcarskich, SIA, przybył na nią liczny tłumik młodych i starszych, ale zawsze dynamicznych architektów.
Przewodnikiem był nam Jacques Lucan, znany architekt, historyk, krytyk architektury i profesor.
Jest on jednym ze wspólników mojego szefa w tym przedsięwzięciu.
Budynek jest jeszcze w trakcie budowy. Oddanie przewiduje się na lipiec tego roku.
Spora część pięter szpitalnych jest już odebrana, czyli nie prowadzi się juz na nich żadnych robót.
Jakość wykonania jest bardzo wysoka.
Mam porównanie ze szpitalem w Douai, gdzie pracowałam na ostatnim etapie wykonawczym, więc porównując obydwa mogę potwierdzić, że jakość szwajcarska jest jak ich punktualność - legendarna :-) .
Zamieszczam poniżej mojego autorstwa zdjęcia , jeszcze gorące i świeże jak bułeczki. Częstujecie się!



















Komentarze