A U NAS CHOROBOWO

Wdrapuje mi sie na kolana, całe 38 kilo żywej wagi. Mój syn.
Zwija się w kłębuszek.
Pytam, trochę zdziwiona, bardzo zadowolona, z jakiej to okazji tyle czułości ?
- Bo jestem chory, a ty jesteś moją mamą. 

I tak właśnie mamy. Huśtawki nastrojów. Alpy uczuć. Raz nic. A drugi raz wszystko.
Trudno wypośrodkować, ale staramy się oboje.




Komentarze

Popularne posty