PIĄTEK 13 LISTOPADA 2015
Są takie poranki, w które chciałoby się nacisnąć na klawisz "backspace", kiedy chciałoby się wymazać na zawsze z pamięci wszystko to, co się wydarzyło poprzedniego wieczoru, chciałoby się, żeby sen, który jeszcze się klei do powiek, był tylko smutnym i strasznym nocnym koszmarem.
Dziś Paryż obudził się w śmiertelnej ciszy. Codzienny, i tak przyjaźnie normalny zgiełk miasta, zamarł.
Wszystkie media nieustannie od wczorajszego wieczoru podają tragiczne informacje.
Te miejsca, które terroryści zaatakowali, są znane każdemu Paryżaninowi, każdy z nas kiedyś tam był, przechodził, zna kogoś, kto był lub mieszka w pobliżu.
Każdy z nas mógł być jedną z ofiar fanatyków.
Wczorajszy wieczór spędziłam w restauracji, w okolicach Placu Wogezów.
Nieświadomie i radośnie. Zaczynając od lampki Spritzu.
Kiedy pod koniec wieczoru zaczęły do nas docierać smsy od zaniepokojonych bliskich, zaczęliśmy uświadomiac sobie początek tego horroru, że Paryż stał się celem kilku, jednoczesnych ataków, że terroryści zbiegli z miejsc masakry, że sa ofiary śmiertelne, że ulice są zablokowane, metro nieczynne, stało się wtedy jasne, że jedyną rzeczą o jakiej marzymy, to jak najprędzej wrócić do domu, do swych bliskich.
To było najważniejsze.
Z ogromu tragedii, zdałam sobie sprawę dopiero słuchając wiadomosci. Do późnej nocy śledziliśmy wydania specjalne dzienników telewizyjnych, nie bardzo rozumiejąc jak i dlaczego?
Jak do tego doszło, że ludzie nienawidzą sie do tego stopnia, że wszelki szacunek dla życia ludzkiego jest im obcy...
I dlaczego, dlaczego, dlaczego.....?
Mam tyle, tyle szczęścia , że mogłam wrócić szcześliwie do domu, że cała rodzina i wszyscy znajomi są bezpieczni.
Nie mogę jeszcze uwierzyć, w to co się wydarzyło. Chyba nie chcę w to wierzyć, bo jeśli tak, jeśli to nie był zły sen, to jakie nas czeka jutro? Jak bedzie wyglądało nasze życie pozbawione wolności i radości ? Jaka przyszłość się szykuje dla mojego syna? Czy życie w ciągłym lęku, jest tym, co chciałam mu ofiarować?
Jest mi tak bardzo przykro z powody wszystkich ofiar. Nie umiem sobie wyobrazic bólu i cierpienia tych, którzy stracili kogoś w ten tragiczny piątek, trzynastego listopada...
Pamiątka z tegorocznego Lolë White Tour, którego celem był pokój na świecie.
Jakże to prawdziwe i aktualne dzisiaj...



Komentarze
Tyle pytan sie pojawia, tyle problemow zwiazanych z naszym zyciem w Europie sie nagle pojawilo ( np.: otwarte granice, nie zabezpieczone granice). Tyle wyimaginowanych, jak na razie, zagrozen moze porzybrac realne ksztalty.
Je suis Paris.