LOTNISKOWE PRZYGODY

Dziwny byl dzis ten poniedzialek.
Oficjalnie zaczely sie wakacje.
Sasza sobie dryga na warsztatach multi-sportowych.
A ja, w towarzystwie kolezanki, eskortowalam model projektu konkursowego na lotnisko.
Osoba, ktorej przekazalysmy model, zawozi go ze soba na miejsce docelowe, do Algieru.
Niestety caly pakunek przekraczal dozwolona wage, tj 32 kilogramow.
Zrobila sie chaotyczna i nerwowa sytuacja. Model musial aabsolutnie wyleciec z Francji, aby dotrzec do Algieru w dobrym terminie.
Wiec musielismy go przepakowac tak, aby jego ciezar odpowiadal przepisom. Personel lotniska byl bardzo uprzejmy i uczynny. Nikt sie nie irytowal zaistnialymi okolicznosciami, wprost przeciwnie, ich spokoj pozwolil nam odzyskac usmiech.
Rozpakowalismy model w celu zwazenia kazdej czesci z osobna, sam korpus , samo wieko transportowe, sam spod. Zaczelismy ukladac kombinacje, ktorych rownanie nie moglo przekroczyc 32 kg.
Stanelo na tym, ze poleci korpus razem z wiekiem, opakowany w elastyczna folie, ktorej uzywa sie na lotniskach do zabezpieczenia bagazy.
Biedny model zostal calkowicie zmaltretowany, manipulowany, przechylany na wszelkie mozliwe sposoby.
Modelarz, ktory nad nia pracowal, uprzedzal nas, ze transport musi byc ostrozny, bez czestego i przedluzajacego sie zmiEniania pozycji z poziomej do pionowej. Dobrze, ze nie widzial swego dziela na lotnisku, nie przezylby tych drastycznych emocji. Model jednak nie poddawal sie torturom. Wszystkie elementy trzymaly sie dzielnie, nic nie zaczelo sie odklejac. Mamy nadzieje, ze wszystko w stanie spojnym dotrze dzis wieczorem na miejsce.

Sliczny rozowy pakiecik.



Aby dojsc do psychicznej rownowagi po tylu wzburzajacych przejsciach, pozwolilysmy sobie na makaroniki z Ladurée, z lotniskowego stoiska.
Moje dwa, o smaku slonego karamelu i Earl Grey, byly wysmienite.



Komentarze

Popularne posty