KWIETNIOWO

W koncu spokojne popoludnie. Chwila ciszy pachnaca piekacym sie ciastem. Dziecie zatopione w ksiazce. A jego tato spelnia misje zaoptarzeniowa.
Co sie tutaj wydarzylo?
Luty byl miesiacem naszych sportow zimowych. Wierni rodzinnej tradycji, trwajacej juz od dwoch lat , spedzilismy ferie w szwajcarskim miasteczku. Dobrze jest znalezsc sie w znajomych miejscach, czuc sie troche, jak u siebie. Skorzystalismy ze szkolek narciarskich. Sasza zdobyl swoja "Star bleu" a ja slowne zapewnienie, ze na nastepny rok moge smialo zapisac sie na poziom sredni.
Jak zwykle gorskie widoki byly jednoczenie nagroda za caloroczny wysilek, jak motywacja do codziennego pokonywania zmeczonych miesni.
Przestrzen, przejrzystosc, biel i blekit, byly prawdziwa rozkosza tego pobytu. Pogoda zawiodla jedynie pierwszego dnia, kiedy to snieg padal gesto i leniwie, zasypujac trasy i  pogarszajac widocznosc.
 Sasza, wykazuje sie ogromnym niezrozumieniem dla mojej pasji fotografowania.
 Ostatnie spojrzenie za siebie. Ostatni dzien na nartach. I wielka duma z pokonanego czerwonego szlaku.
A tak wyglada protestancki kosciolek w Leysin.

Po powrocie do Wielkiego Miasta, nastal marzec.
Byl to miesiac, spedzony na cotygodniowych podrozach do Genewy, zebraniach, naglym natloku pracy. Minal szybko. Przytylam. Moja zguba bylo nowe niebieskie Toblerone, przywozone z Genewy. Niestety nie potrafilam sie oprzec tej pokusie, nawet jescze pare batonikow lezy na polce, czekajac na moja chwile slabosci.

W Genewie, marcowe wieczory moga byc niezwykle malownicze.



W Genewie takze po raz pierwszy zobaczylam sklep Christian Louboutin i jego slynne 12 cm.




I oczywiscie widok na przyszly szpital. Tutaj trzeba wykazac sie dobra wola i wyobrazic sobie osmiopietrowy budynek.







Komentarze

Unknown pisze…
Fantastyczne widoki, kocham Francję jak i Szwajcarię głównie okolice Genewy :) Genewa jest pieknym miastem, choć tłocznym jak dla mnie :) Ale najwspanialsze w tym wszystkim są Alpy do których lgnę co roku i kocham miłością wielką :D
Pozdrawiam serdecznie.
Magda pisze…
Dziekuje za komentarz! nie odznaczam sie wielka aktywnoscia, ale wreszcie do niego trafilam :-) Malo znam Szwajcarie, troszke Genewe, troszke Alpy w okolicach Aigle. Starczylo mi, aby polubic.
Ciesze sie, ze trafilam na amatorke :-)
Pozdrawiam!

Popularne posty