BUDOWLANEJ KRONIKI CD

Tym razem dane mi bylo spedzic cale 24 godziny na budowie.

Krociutki maraton wtorkowo-srodowy byl owocny w wiele wrazen budowlanych.
Samo stwierdzenie, ze prace sie posuwaja, jest juz duzym wrazeniem samym w sobie.

Dziwnie jest , podniesc na chwile glowe znad planow, wychylic nos zza ekranu i przekonac sie, ze to wszystko gdzies ma swoja rzeczywistosc.

Ciekawym punktem wycieczki, byl spektakl demontowania dzwigu budowlanego. Rozbiorka odbywala sie w nocy, poniewaz ruch miejski tylko wtedy mogl byc wstrzymany.

I tak o godzinie 2 nad ranem zachwycalam sie osiagnieciami ekipy, ktora w ciemnosciach dokonywala rozbiorki dzwigu....

No coz, trzeba sie czyms w zyciu cieszyc i wynajdywac sobie preteksty do szczescia !

Pocieszam sie, ze choc jeden, jedyny czlowiek potrafi mnie zrozumiec. Moje wlasne dziecko wyrazilo swoja empatie dla takich, co tak wlasnie maja :
- Szkoda, ze mnie ze soba nie wzielas, bo na pewno by mnie to interesowalo.

Widok na szlane panele.

Szklana sciana od strony wewnetrznej. Struktura metalowa jest definitywna, nie jest to rusztowanie, wbrew takiemu wygladowi. Jedno z trzech przyszlych wejsc do galerii handlowej.Widok z dachu na linie krzywe naszego budynku.Tutaj kiedys bedzie sala kinowa.Widok na ruchomy chodnik pokonujacy wysokosc 11.5 metrow.Wjazd na parking.Widok na trzecie pietro parkingu.Troche, jak Guggenheim w Nowym Yorku...

Komentarze

Anonimowy pisze…
Troche, jak Guggenheim w Nowym Yorku... - ten Twój komentarz bardzo mi się podoba:)) masz rację:))
Magdou, jak to cudownie jest mieć kogoś kto chciałby spędzić z nami cały dzień w pracy, nie? Całusy dla Sasha:))
Superowe zdjęcia z Lotaryngii,merci Jo.
Majlook pisze…
Wow, projektujesz takie rzeczy? :)) Niesamowicie to wszystko wyglada!! :)) A syn mial racje, chociaz w sumie i mnie tez by sie takie nietypowe akcje spodobaly :))
Pozdrowionka :**
Magda pisze…
Moja Jo - nie tylko dzien, ale i noc bylby gotowy spedzic :-) Przekaze caluski. W Lotaryngii widzielismy nowe Centrum Pompidou i ogrod pana F. Polecam obydwa!
Majlook - przepraszam jeszcze, ze Cie pomylilam z Ania, co za kompromitacja! Mam nadzieje, ze wybaczysz.
Gwoli scislosci, ja jestem "sila nadzorcza" tego projektu, nie uczestniczylam w etapie projektowania. Pomimo juz paroletniego doswiadczenia , jestem jednak ciagle zafascynowana ta ewolucja - od projektu do budynku. Jakies to wszystko magiczne. I ciagle jeszcze chce.
Pozdrawiam i Ciebie, tajemniczy Majlooku ;-))
Majlook pisze…
Nic sie nie przejmuj :)) wszystko jest ok, a pomylic sie moze kazdy :)) "sila nadzorcza" to tez nie latwa sprawa zatem jestem pod wrazeniem :)) jakby nie patrzec nie sa to budowle z klockow :))
Dziekuje za pozdrowienia, a o tajemnoczosci w moim przypadku chyba nie ma mowy, ja za duzo o sobie pisze :)) Pozdrowienia i milego weekendu :DD
Magda pisze…
Majlooku, wlasnie lubie czytac Ciebie i o Tobie :-)
Jo - jestem pewna, ze post o PRIX PUBILC zainteresuje Cie!

Popularne posty