NOWY DOM
Czas mija zdecydowanie za szybko.
Przeprowadzka juz za nami.
Praktycznie wszystkie bibeloty znalazly juz swoje miejsce w nowym mieszkaniu.
Kuchnia i pokoj Saszy staly sie teraz dwoma najwazniejszymi punktami naszego domu.
Kuchnia, poniewaz jest wyposazona w nowe meble i sprzet potrzebny do normalnego kuchcenia.
Pokoj Saszy, poniewaz do tej pory nie istnial.
Wszyscy jestesmy zadowoleni z przprowadzki.
Saszunia najbardziej. Co wieczor energicznie opuszcza swoja nianie krzyczac : "Idziemy do nowego domu Saszuni!"
Nawet zasypianie i spanie lepiej mu idzie.
Spiewamy wspolnie "Lulajze Jezuniu" - ulubiona kolysanke, sprawdzamy, czy za oknem jest czarne niebo i jest noc, patrzymy jak swieci sie w gniazdku mala lampka ze slonikiem Elmerem, upewniamy sie, ze Misiu na pozytywce ma zamkniete oczy i spi, i wtedy Saszunia tez moze zaczac zasypiac.
Czego jeszcze brakuje? Acha, telewizji i internetu. Prawdopodobnie, w przyszlym tygodniu, dostaniemy caly ekwipunek i bedziemy znowu podlaczeni do sieci i kabla.
Wyprobowalam juz parokrotnie piekarnik, ale z roznym rezultatem. Pieczenie ciast nie jest moja mocna strona.
A w pracy... duzo pracy, co jest raczej normalne. Moj kontrakt dobiega konca i jeszcze nie wiadomo jak bedzie wygladac moja najblizsza przyszlosc zawodowa.
Przeprowadzka juz za nami.
Praktycznie wszystkie bibeloty znalazly juz swoje miejsce w nowym mieszkaniu.
Kuchnia i pokoj Saszy staly sie teraz dwoma najwazniejszymi punktami naszego domu.
Kuchnia, poniewaz jest wyposazona w nowe meble i sprzet potrzebny do normalnego kuchcenia.
Pokoj Saszy, poniewaz do tej pory nie istnial.
Wszyscy jestesmy zadowoleni z przprowadzki.
Saszunia najbardziej. Co wieczor energicznie opuszcza swoja nianie krzyczac : "Idziemy do nowego domu Saszuni!"
Nawet zasypianie i spanie lepiej mu idzie.
Spiewamy wspolnie "Lulajze Jezuniu" - ulubiona kolysanke, sprawdzamy, czy za oknem jest czarne niebo i jest noc, patrzymy jak swieci sie w gniazdku mala lampka ze slonikiem Elmerem, upewniamy sie, ze Misiu na pozytywce ma zamkniete oczy i spi, i wtedy Saszunia tez moze zaczac zasypiac.
Czego jeszcze brakuje? Acha, telewizji i internetu. Prawdopodobnie, w przyszlym tygodniu, dostaniemy caly ekwipunek i bedziemy znowu podlaczeni do sieci i kabla.
Wyprobowalam juz parokrotnie piekarnik, ale z roznym rezultatem. Pieczenie ciast nie jest moja mocna strona.
A w pracy... duzo pracy, co jest raczej normalne. Moj kontrakt dobiega konca i jeszcze nie wiadomo jak bedzie wygladac moja najblizsza przyszlosc zawodowa.


Komentarze