Zabawa

Sasza najbardziej lubi sie bawic tym co z natury nie jest zabawka.
Ostatnio upodobal sobie duze plastikowe pudelko po klockach.
Klocki laduja poza pudelkiem, a w pudelku znajduje sie Sasza.
Najczesciej potrzebuje pomocy mamy, zeby do niego wejsc i wyjsc.
Ale mozna tez sobie poradzic samemu przytrzymujac sie stolu lub fotela lub lozka...
Jest tak zaabsorbowany ta nowa forma pomocy, ze zapomina przysunac pudelko,
ktore stoi za daleko, aby do niego wejsc.
Moze to nie jest zabawa?
Moze to jest nauka o wlasciwosciach fizycznych rzeczy martwych i o odleglosciach?


Komentarze
brat